12.04.2013

II Ważne zadanie

Kolejne miesiące upływały z prędkością światła. Grupa bardzo zżyła się ze sobą i ze swoją Sensei. Zadania które dotychczas dostawali nie przekraczały na razie rangi D i C. Mimo to, wszyscy znacznie podnieśli swoje umiejętności i byli jedną z najefektowniejszych grup wśród geninów.
Przed czekającą drużyną stanęła roześmiana Liv. Z nonszalancją odgarnęła długie włosy i podparła się pod boki patrząc na podopiecznych.. 
— Mam dla was niespodziankę. — Uśmiechnęła się tajemniczo. Zielone oczy z uwagą przesuwały się po zaskoczonych twarzach uczniów.
— Co takiego sensei? Co takiego? - Zaku jak zwykle zareagował najszybciej, skacząc wokół niej.
— Otóż... dostaliśmy misję rangi... — zapauzowała dramatycznie, zerkając na ich buzie pełne napięcia i zaciśnięte pięści. — Rangi... B — zatarła dłonie.
— Hurrrra! — wrzask Uchihy był tak głośny, że aż spłoszył stado ptaków z najbliższych drzew. Prawie parsknęła śmiechem na widok szalonego tańca radości chłopaka.
— Sensei, ale na pewno jesteśmy gotowi na tak trudną misję? — Yuchiro spojrzał na nią błagalnie.
— Nie masz się o co martwić. Nie zapominaj, że będzie z wami wielce utalentowany Jounin — uspokoiła go i wypięła dumnie pierś, a chłopiec od razu się rozluźnił.
— No to co, potworki? Śmigamy do Hokage po dokładniejsze instrukcje.

Tsunade siedziała przy biurku i patrzyła zamyślona przez okno. Wiedziała, że zaraz mają zjawić się dwie grupy po bardzo ważne zadanie. Od tej misji zależała reputacja wioski, a ona może wysłać tylko grupy z geninami. Westchnęła ciężko, bawiąc się trzymanym długopisem. Jedyne pocieszenie to, że ich opiekunami są najlepsi z najlepszych. Żal było patrzeć, jak rezygnują z dłuższej pracy w ANBU, ale co mogła poradzić? Przecież nie mogła ich zmusić do zostania… To znaczy, pewnie by mogła, nikt by się nie oparł brutalnej sile jej argumentów, ale takie zachowanie byłoby nieetyczne. Duży problem stanowiło to, że muszą pracować oboje przy tym samym zadaniu. Wiedziała, że przebywanie tej dwójki w odległości bliższej niż dziesięć metrów grozi kataklizmem.
— Cóż, będą musieli wytrzymać, czas najwyższy dorosnąć. — Przecierała właśnie oczy, gdy rozległo się niecierpliwe pukanie. — Wejść! — rozkazała i do gabinetu weszła drużyna szósta.
— Wzywałaś nas. - Liv rozejrzała się czujnie po pomieszczeniu i skierowała wzrok na przełożoną. Zauważając jak Tsunade unika jej spojrzenia zaczęła coś podejrzewać. Czuła to w kościach, że jest coś o czym nie wie.  — Może nam Czcigodna dać instrukcje i już zmykamy.
— Chwileczkę, idziecie na tą misję we dwie drużyny.
— Jak to dwie? Przecież... — Przeczucia Liv sprawdziły się szybciej, niż się spodziewała. — Która grupa?
Zanim Hokage zdążyła odpowiedzieć, ciszę jaka zaległa po tym pytaniu, przerwało kolejne pukanie. Tsunade wzięła głębszy oddech, zdając sobie sprawę, że znając charaktery opiekunów obu grup, nie będzie to najłatwiejsza rozmowa.
— Wejść.
— Wzywałaś. - Przybyły  mężczyzna rozejrzał się po obecnych w gabinecie. — Hej Zaku, też po zadanie? — Poczochrał brata po włosach.
— Ej nooo... moje włosy! A tak w ogóle, to mamy wspólną misję. Super, nie? — krzyknął chłopiec, a oczy zabłyszczały mu z przejęcia. Cały, aż się trząsł z ekscytacji na tak trudne zadanie.
Starszy chłopak uniósł pytająco brwi i spojrzał na przełożoną. Dobrze wiedział, kto jest opiekunką grupy najmłodszego brata. Ta ognistowłosa Senju. Kątem oka widział jej sylwetkę w rogu pomieszczenia. Stała ze skrzyżowanymi ramionami na piersi i wpatrywała się w siedzącą blondynkę.
— Myślę że do tego zadania wystarczy moja drużyna. Druga jest zbyteczna, że nie wspomnę o tym, że nie mam najmniej ochoty niańczyć niepotrzebnych bachorów. Bez obrazy, brat — dodał, spoglądając na młodego Uchihe.
Zaku aż rozdziawił usta ze zdziwienia. Nigdy nie znał Itachiego od tej strony. Arogancja, aż biła po oczach, a wredny uśmiech drgał na wargach. W domu nigdy się tak nie zachowywał. Zdezorientowany zerknął na swoją Sensei i to co zobaczył sprawiło, że aż powoli zaczął się cofać. Była wściekła jak diabli, jej oczy zwęziły się do granic możliwości. Jeszcze nigdy nie widział by była aż tak rozgniewana, a przecież na misjach mieli różne zadania. Nie raz nie dwa zdarzały się sytuacje, gdzie nie wszystko szło zgodnie z planem, a jednak nigdy nie traciła opanowania.
Liv szybkim krokiem minęła swoich podopiecznych i stanęła obok przybyłego nie zaszczycając go nawet spojrzeniem.
— Jakie zadanie ma czcigodna, dla NAS? — Senju ostatni wyraz wymówiła z wyraźnym naciskiem.
— Uff... chociaż jedno zachowuje się rozsądnie. Swoją drogą rozczarowało mnie twoje zachowanie, Itachi. — Brązowe oczy łypnęły na bruneta i zaczęła grzebać w dokumentach. — Musicie zaopiekować się córką władcy Kraju Ognia podczas podróży dyplomatycznych. — Widząc, że Liv chce coś powiedzieć szybko kontynuowała: — Nie martwcie się, ma tylko odwiedzić Wioskę Ukrytą w Wodospadzie, Piasku i w Deszczu.
— Tylko? Przecież, to nam zajmie co najmniej dwa tygodnie — Liv oparła się ciężko o biurko, a na jej twarzy malowało się wyraźne niezadowolenie. Z cichym westchnieniem przeczesała palcami włosy i utkwiła spojrzenie w twarzy przełożonej.
— No cóż, zostaliście wynajęci na przynajmniej miesiąc. Mam nadzieję, że nie muszę przypominać, że jak dziewczynie spadnie włos z głowy to osobiście obedrę was wszystkich ze skóry?!
Itachi słyszał jak wszyscy młodzi jęknęli żałośnie. Nikt nawet nie brał pod uwagę, że Tsunade może nie dotrzymać słowa.
— Kiedy wyruszamy?
— Jutro w południe , chcę was wszystkich widzieć przy wschodniej bramie. Acha, nie bierzcie więcej prowiantu niż na trzy dni. W każdej wiosce będziecie mogli na bieżąco uzupełniać swoje zapasy. Obstawa córki Kraju Ognia ma wszystkie możliwe przywileje. To chyba wszystko. Spotkam się z wami jutro, by pożegnać księżniczkę.
Liv nie trzeba było twa razy powtarzać. Wypadła z gabinetu jak burza, a reszta jej grupy pognała za nią.
Itachi nawet nie skomentował nieeleganckiego zachowania Senju. Zwrócił się do swojej grupy:
— Miwa, Satu, Akira słyszeliście już wszystko co istotne, możecie odejść. — Popatrzyli na niego bez słowa i wyszli z gabinetu. Odczekał chwilę, aż zamkną się za nimi drzwi i zadał pytanie, które od początku chodziło mu po głowie.— Dlaczego na tak ważną misję dla wioski, wysyłane są grupy z geninami?
— Jesteście najlepsi, ty i Liv, mimo że masz o niej odmienne zdanie. — Hokage spojrzała na niego surowo.
— Powiedzmy, że masz rację Czcigodna. Jednak jest nas tylko dwoje, do tego będziemy mieć pod opieką nieopierzonych geninów i panienkę z dobrego domu. Nie uważasz, że to trochę za dużo nawet, jak na nas?
— Itachi, czy mi się wydaję, czy ty wymiękasz? No, nie poznaję cię.
— Po prostu myślę racjonalnie. Mało tego, mam wrażenie, że czegoś nam nie mówisz.
— Heh.. jak zawsze czujny. Faktem jest, że w tej chwili nie mam kogo wysłać prócz was. Było też kilka prób porwania księżniczki, więc musicie jej pilnować jak oka w głowie. Jak tylko wróci Samon z Hakaze, to do was dołączą.
— Rozumiem. — Wziął dokumenty i wyszedł.

Liv ciężko opadła na ławkę przed budynkiem administracji. Potarła uspakajająco skronie pochylając głowę. Starała się opanować złość, by mogła przekazać instrukcje grupie. Wdech, wydech, wdech, wydech — powtarzała w myślach, jak mantrę. Czuła, jak gniew powoli wyparowuje z jej ciała, a napięte mięśnie powoli się rozluźniają. Podniosła się i podeszła do zlęknionych jej zachowaniem uczniów. Przeczesała palcami włosy i uśmiechnęła się do nich uspakajająco. 
— Więc słyszeliście od Hokage, że to bardzo ważna misja, której nie możemy zawalić. Shion weź wszystkie najpotrzebniejsze składniki antidotów, oczywiście weź też zwoje medyczne. Zaku nie zapomnij niczego, nie będzie możliwości by zawrócić. Yuchiro jesteś najlepiej zorganizowany z grupy, więc o ciebie nie muszę się martwić. Koniec wykładu, marsz do domu i dobrze się wyspać. — Patrzyła za odchodzącą w ciszy drużyną. Dzieciaki co chwilę odwracały się w jej kierunku, o czymś szeptają.  — Trzeba ustalić strategię na podróż — mruknęła pod nosem z niechęcią.
— Czekasz na mnie? — Itachi pojawił się nagle tuż przy jej boku, zupełnie jakby wyrósł spod ziemi. Sapnęła cicho odskakując na bezpieczną odległość i spojrzała na niego spod byka.
— Jasna cholera! Chcesz mnie o zawał przyprawić?
— Cóż, wioska na pewno byłaby mi dozgonnie wdzięczna.
— Gdyby nie to, że chcę jak najszybciej opracować plan na jutro, już byś leżał i kwiczał, Uchiha — wywarczała groźnie, mrużąc oczy.
— Pomarzyć zawsze warto, Senju. — Obrzucił ją kpiącym spojrzeniem. Zaraz jednak westchnął i spojrzał w niebo. — Miejmy to z głowy. Widzę to tak, ja idę z przodu orszaku, ty osłaniasz tyły. Masz medyka, więc on musi trzymać się blisko jednego z nas, by być jak najmniej narażonym na atak. Księżniczka podróżuje powozem, więc prawą stronę obstawia reszta twojej grupy, lewą moja. Jakieś pytania?
— Nie mam pytań, mam zmiany. W mojej grupie jest sensoryczny ninja, on musi iść z przodu z tobą. Jego talent jest zdumiewający. Wyczuwa mnie z wielu kilometrów nawet, jak wyciszę czakrę. Tanaka powinien krążyć jak wolny elektron, jego ataki są bardzo szybkie więc najszybciej zareaguje. Shion przede mną.
— Może być. Widzisz? Nie jesteś taka głupia, na jaką wyglądasz — powiedział zadowolony i zaczął się śmiać.
Niewiele myśląc zamachnęła się mocno z zamiarem przecięcia go kunaiem. Gdy tylko ostrze dotknęło jego klatki piersiowej w powietrze wzbiło się stado kruków z klona, zasłaniając jej cały widok. Zasyczała z frustracji zaciskając mocniej palce na rękojeści. Nawet go nie drasnęła! Słysząc jego drwiący śmiech, aż zazgrzytała zębami. Śledziła wzrokiem jego ciemną sylwetkę jak skakał po dachach.
— Kto wie? Może podczas tej misji zdarzy się jakiś mały wypadek — wyszeptała pod nosem i zaśmiała się szatańsko ruszając do domu.

5 komentarzy:

  1. Świetnego masz bloga :3
    Zapraszam również do siebie:
    sasuke-i-erin.blog.pl
    Niedawno pojawił się nowy rozdział, mam nadzieję, ze się spodoba. :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nioh~! Nioh, nioh, nioh~! Wyniuchałam blogaaa~! Już uwielbiam tą Liv i mam ochotę rozszarpać Itachi'ego na strzępy *ekspresja, a'la wkurzona Tsunade, lub Sakura*. Naprawdę fajnie zaczęte. Jak znajdę czas to z chęcią jeszcze wpadnę ^o^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam moje pierwsze czytelniczki:) Mam nadzieję, że spodobają się wam losy mojej Liv.

      Usuń
  3. Hej! Niedawno wyczaiłam tego bloga i jestem zachwycona! Co tu dużo mówić ^^. Masz naprawdę wspaniały styl. Do tego dodajesz przedni humor, który sprawia, że świetnie się to czyta :). Dobra, nie będę się rozpisywać, bo przede mną jeszcze ponad 20 rozdziałów xD.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie (http://kakashi-i-anko-rodzice-naruto.blogspot.com/)
    ~willownight :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń