Itachi z
delikatnym uśmiechem na ustach obserwował ćwiczącego w oddali brata. Cały brudny,
spocony rzucał kunai do tarczy, z determinacją dążąc do celu. Starszy Uchiha
doskonale znał ten cel. Odkąd młody zaczął uczęszczać do Akademii Ninja, jak
zwykle po zajęciach udawał się na pole treningowe oraz pilnie doskonalił nowo
poznane techniki. Owszem, od zawsze w Sasuke tliła się wielka ambicja bycia
najlepszym, ale pogłębiła się mocniej od momentu rozpoczęcia nauki.
Itachi wyczuwał
w bracie chęć rywalizacji. Gdy na niego patrzył, z łatwością wyczytywał z
ciemnych oczu pragnienie przewyższenia go. Ale nie miał mu tego za złe. W końcu
to normalne, że łaknął uznania, a rywalizacja pomiędzy rodzeństwem istniała wszędzie.
Taka była logiczna kolej rzeczy, że dla brata stał się murem, który ten za
wszelką cenę chciał przeskoczyć.
Sasuke marzył
nie tylko o przewyższeniu go, ale i o uznaniu ojca, głowy rodu. I o ile Itachi
już przyzwyczaił się do chłodnej postawy Fugaku to wciąż z trudnością
obserwował ten dystans w stosunku do brata. Matka robiła co mogła aby obdarować
ich miłością za dwoje, ale to nie wystarczało najmłodszej latorośli. Cokolwiek
robił Sasuke, zawsze szukał aprobaty przede wszystkim ojca.
Rozmyślając o
rodzicielu momentalnie spoważniał, podnosząc wzrok na niebo. Ostatnimi czasy
dało się zauważyć, że wśród członków klanu panowało nietypowe napięcie. Nerwowa
atmosfera, szepty oraz dziwne zachowania niektórych, wzbudzały czujność
Itachiego.
Coraz głośniej mówiono
o niekompetencji rządzących, dominacji Senju w strukturach władzy. Dyskutowano
o zemście za odsunięcie na boczny tor oraz niezadowoleniu z umiejscowienia
dzielnicy klanu. Co poniektórzy uważali, że to uwłacza ich godności, że zajmują
tereny wcześniej przeznaczone na więzienie. Przeniesienie ich tam było jawną
próbą wyparcia Uchihów z Konohy.
Do tej pory
Itachi myślał, że skończy się jedynie na marudzeniu. Bo w końcu również pełnili
ważną funkcję, pilnowali przestrzegania prawa oraz porządku. Policyjne oddziały
żandarmerii należały do jednych z najważniejszych struktur działających w
wiosce. Stanowili prawo. Hokage im zaufał powierzając tak ważną funkcję, dzięki
czemu budzili wśród obywateli respekt i szacunek. Jednak nawet to coraz więcej
członków klanu uznawało za próbę założenia kagańca oraz sprawniejszej inwigilacji
społeczności Uchiha.
Itachi obawiał
się zapędów pobratymców. Ich działania prowadziły do jednego, do puczu. Pragnęli
władzy i żeby ją zdobyć nie cofną się przed wywołaniem powstania. Nie myśleli o
tym, że znowu powrócą krwawe czasy wojny oraz cierpienia. Że wielu ludzi —
również niewinnych, niezwiązanych ze światem shinobi — zginie przez ich chore
ambicje. Zacznie się od wojny domowej, która za sprawą innych wiosek — wyczują
słabość przeciwnika — przerodzi się w Czwartą Wielką Wojnę Shinobii.
Jednak jeżeli
się nic nie zmieni to tak właśnie zakończy się spiskowanie Uchihów. Nawet się
nie łudził, że Trzeci nie wie o formującym się powoli buncie. Za długo działał
z ANBU żeby nie wiedzieć, że czujne uszy Hokage docierają wszędzie.
Prolog... Kolejne opowiadanie... Tak, widzę, że ktoś tu idzie dokładnie tymi samymi torami, co ja - rozpocznijmy pierdyliard opowiadań, a potem z trudnością łapmy się, o co chodziło w każdym z nich i przeciągajmy ich trwanie w nieskończoność :''D Tak, to bardzo krzywdzące dla czytelników T_T
OdpowiedzUsuńAle prolog jest okej. No wybacz, ale za dużo powiedzieć się nie da. Widać tutaj taką dużo większą zażyłość z anime niż w twoich innych opowiadaniach. Jak zwykle będę czekać z niecierpliwością, głównie ze względu na tytuł, który brzmi interesująco C:
Ale tak na marginesie, to pamiętaj też o tym innych opowiadaniach, okej? Ja cię błagam, nie zaczynaj więcej przedsięwzięć niż jesteś w stanie unieść - bo potem wylądujesz z ręką w nocniku jak ja ^^'' I na pytanie: "Hej, kiedy będzie nowy odcinek serii XYZ?" ja zastanawiam się czy kiedykolwiek napisałam coś podobnego... a jak znajduję kolejny, zapomniany rozdział gdzieś na dysku to potem jest takie: "Uuu, interesujące... Ciekawe, kto to jest ta postać, nie?" x''D Sama już nieraz nie pamiętam kto jest kim i jaki ma charakter ;_;
Ale koniec żalów - idę czekać na kolejne twe dzieło *wychodzi do poczekalni i zaczyna przeglądać kolorowe pisemka*
~Kita-pon
Tia... też tak myślę, czy to dobry pomysł aby zaczynać nową historię, ale no... pomysł parł, niczym rodzące się dziecię i nie mogłam nic poradzić XD. Miejmy nadzieję, że nie będzie jak w tym przysłowiu o trzymaniu kilku srok za ogon :"D. Ale wierzę w NAS! Tak w Nas, widzę, że Ty też masz ten problem^^.
UsuńAno, ano... tu się zgodzę, chciałam aby to opowiadanie duuuużo czerpało z mangi. Taki jest plan, a jak wyjdzie? To się okażę. Żywię szczerą nadzieję, że nie będzie to niewypał.
Dziękuję Ci za komentarz i proszę o trzymanie za mnie kciuków, co bym jednak nie utonęła we własnych pomysłach XDDD. Pozdrawiam <3
Cóż....krótki acz nieco klimatyczny prolog. Ciekawość zaczyna podsycać zgadywanki w jakim kierunku rozwinie się ten fick. Czy pójdziesz w kanon, czy też będziesz próbowała jakoś naprawić historię Konohy i sprawy klany Uchiha a jeśli tak, to w jaki sposób to osiągniesz.
OdpowiedzUsuńZ jednej strony cieszę się, że pojawiło się coś na blogu- i to coś fajnego- ale z drugiej martwi mnie, że może to Ciebie odciągnąć od Zwaśnionych.
Oby wena powróciła z nowymi pomysłami i chęcią do pisania :D
No, tak jak pisałam wcześniej. Chcę bardziej pomacać mangę, ale jak to zwykle bywa, ma być po mojemu XD. Mam nadzieję, że nie zawiodę i nie schrzanię sprawy, bo sama koncepcja wydaję mi się interesująca :"D. Pytanie tylko czy uda mi się to tak przekazać :D.
UsuńPostaram się innych opek nie zaniedbać, taka moja deklaracją, ale no... Wenon to kapryśny stwór i nic nie mogę obiecać :"D. Dzięki za komentarz i pozdrawiam :3
W sumie to muszę poczekać na rozwinięcie akcji żeby coś więcej napisać :D
OdpowiedzUsuńSkoro już mowa o nowych opowiadaniach to co z Rywalizacją klanów?
Pozdrawiam!
Jak zwykle oszczędny w słowach XDD.
UsuńPytasz co z rywalizacją... hm... leży odłogiem. No może nie zupełnie bo co jakiś czas coś tam dopiszę, ale no wciąż wizja jest za daleko w przód, a wpis na TERAZ jakoś nie chcę przyjść do głowy D:.
Buziaki^^
Prolog bardzo związany z anime, ale zapowiada się interesująco. Czekam na pierwszy rozdział ;*
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że nie będziesz czekac zbyt długo. Heh... doba jest stanowczo za krótka :x.
UsuńKolejna historia ciekawie się zapowiada. Czekam na ciąg dalszy, bo Twoje historie są bardzo wciągające. Weny :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że nie zawiodę :"D. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :3
Usuń